Widzenia ojca z dzieckiem

Odpowiedzi w temacie (4)

wazka84

28.3.2013

Witam Mam takie pytanie, jestem po rozwodzie 4 miesiące, mamy roczne dziecko, które przebywa z matka, opieka na dzieckiem została powierzona obojgu rodzicom,jednak o widzeniach ojca z dzieckiem nie orzekł. Ojciec mieszka 120 km od nas ,widzi dziecko 1-2 w miesiącu i to tez stanowi problem. bo niby go nie stac na dojazdy, a mieszkanie wynajmuje w lofftach. Mam pytanie czy mozna orzec ,ze ojciec moze przebywac z dzieckiem tylko pod opieką matki, skoro nie ma wytworzonych więzi? i nie zabiega o nie. Czy przy tak małym dziecku sąd mozę orzec ze weekendy spedza dziecko pod opieką ojca, którego tak naprawde nie zna?

Nie znalazłeś odpowiedzi?

elpasonaso

2013-03-28 09:42:58

A to co pani robie to nie jest utrudnianie wizyt przypadkiem i naruszaniem prawa ojca nie jest? Skoro sąd nie orzekł oznacza że sami państwo macie się dogadać, tak na chłopski rozum należałoby to rozumieć. to zę ojciec mieszka daleko i przyjeżdża odwiedzić dziecko jest raczej plusem. Dlaczego ma przebywać z ojcem tylko pod pani opieką? Bo Pani tak chce? Mam nadzieje że jak pani spróbuje problemu robić to sąd panią szybko sprowadzi na ziemię i utemperuje. Swoje animozje pomiędzy sobą powinniście państwo zachować dla siebie i przy dziecku schować je do kieszeni. Sąd pani powie że najważniejsze jest dobro dziecka i to żeby utrzymywało relacje z obydwoma rodzicami.

wazka84

2013-03-28 09:57:09

ale tu nie chodzi o utrudnianie, niech przyjeżdża i widzi się z dzieckiem ile chce. raczej o umiejętność i chęci do opieki ma drogę otwarta do dziecka i o jego dobro tu chodzi. tylko raczej z niej mało korzysta, a zabranie tak malego dziecka z który nie przebywało sie samemu wiecej niz 3-4h to raczej narazanie na niepotrzebny stres

Natalia2903

2018-05-09 11:33:22

Witam. Od stycznia ojciec dziecka ma ustalone kontakty przez sąd. Co środę i 1 i 3 sobota miesiaca. Sąd wyraźnie powiedział, że mamy se iść na rękę jak nam coś wyskoczy, jesteśmy tylko ludźmi. Ale... Ja cały czas idę mu a rękę... Przedłużam godziny z dzieckiem jak chce... Bierze czasami w inne dni... Jak jemu nie pasuje to nie przychodzi do dziecka. Bo ma też dziewczynę i z nią spędza czas. Ale do rzeczy. Jestem aktualnie na urlopie wychowawczym, bo nasza córka często chorowała, miesiąc w miesiąc miała antybiotyk, bo żłobek jej nie służył. Byłam na pół etacie, bo większy etat nie pozwał nad opieka i pogodzenie pracy. Prosiłam ojca dziecka by mi pomógł, by bral córkę na weekend jak muszę iść do pracy, to tylko 6 h bądź 4h.- odmówił pomocy, powiedział, że mam se sama radzic i prosić swoją rodzine bo on se układa życie... Rodzina wiele pomaga... Ale też każdy pracuje, i nie zawsze mogli zostać z córką. Postanowiłam iść dla niej na urlop wychowawczy... Jetsemy razem... Mamy dużo mniej, ale jego to nie interesuje... Ze ja poświęciłam swoją pracę, a jego dziecko ma tylko 400 zł jego alimentów. Nie interesuje się wcale. Gdy zabiera córkę, przynosi ja o której chce, brudna i źle ja nastawia do mnie i do partnera... Ciągle mówi że to tylko wujek i nie ma go sluchac, że nie ma nawet z nim rozmawiać... Moj partner nam dużo pomaga, sam nie ma dzieci, a bardzo fajne ma podejście do córki, gdzie ona go bardzo lubi. Ojciec dziecka nas zostawił 2 lata temu dla innej kobiety, ale nie miałam zbytnio z tym problemu. Mam problem z nim. Dziecko wiecznie przychodzi od niego glodne, brudne, niby szczęśliwe, ale ciągle ma jakieś wymioty, ma na buzi skazy, ręce jakby skopalni przychodzila. Dużo siniakow... Rozmawiałam z nim na ten temat i kazałam myc często ręce, bo ma skazy na buzi, albo owsiki tez sie zdazyly. Czy to pupa gdzie obszczypanaz i cały czas go proszę. Nawet rozmawiałam z nim na temat tego, że nie musi naszemu dziecku tłumaczyc kim dla niej jest mój partner... Ciągle wykorzystuje dziecko do mówienia nam różnych rzeczy. Córka przychodzi od niego nie grzeczna, pyskuje, nie chce nic robić, tylko rządzi i krzyczy. Wiele razy nim rozmawiałam... Ale mnie nie słucha, prosiłam by przywozil córkę na 19.30 jak w sądzie ma, bo dziecko idzie się kąpać jeść i spac to jej godzina, nie słucha przywozi o 21.00 20.30 i ma wszystko gdzies. To o godzinie 21 mam ją kąpać a ona później znowu się stawia. Z nią sobie daje rade, ale z nim nie... Do tego stopnia już mam go dosyć, że nie mam ochoty patrzeć na niego i rozmawiać. Nie chcę nawet schodzić by dawać mu dziecko ale muszę. Kilkakrotnie próbowałam z nim się dogadać. Odwracal się plecami i ani słowa i poszedł... Nie wiem już co mam robić... Mecze się... Ale chce też mieć spokojne życie.

Szczypaweczka33

2018-07-18 21:01:22

Witam. Mam takie pytanie. Niedawno rozstalam się z moim partnerem z powodu jego picia z czego stał się agresywny w stosunku do mnie. Były partner naduzywa alkoholu w dużych ilościach. Z tego związku mamy 7miesięczną córkę. W tej chwili staram sie o alimenty. I chciałam się zapytać w takiej sytuacji ze były partner pije można powiedzieć ze jest alkoholikiem to ile razy w tygodniu zgodzić się na widzenie jego z dzieckiem?

DODAJ POST W TEMACIE

Aby odpowiadać na forum musisz się zalogować!

Potrzebujesz porady prawnej?

PODOBNE TEMATY NA FORUM

ZOBACZ TAKŻE: