Barometr zawodów i sytuacja na rynku pracy

Coraz więcej firm może mieć problem z obsadzeniem wolnych stanowisk – wynika z najnowszej prognozy Barometru zawodów na 2019 rok. W skali całego kraju tylko ekonomiści mogą mieli problem ze znalezieniem pracy w swoim zawodzie.

Szukamy takich rozwiązań, które najlepiej będą odpowiadały na potrzeby rynku pracy – powiedziała minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska i dodała, że celem resortu jest aktywizacja osób długotrwale bezrobotnych oraz biernych zawodowo.

Porady prawne

Sytuacja na rynku pracy

Bezrobocie na koniec 2018 roku

Zacznijmy od danych podsumowujących sytuację na rynku pracy w minionym roku. Stopa bezrobocia na koniec 2018 roku – według wstępnych danych Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej – wyniosła 5,9%. To mniej niż zakładały wcześniejsze prognozy, według których na koniec ubiegłego roku stopa bezrobocia miała wynieść 6,2%. Od 1990 roku jest to najniższy poziom tego wskaźnika odnotowany w końcu roku.

W rejestrach urzędów pracy na koniec ubiegłego roku figurowało w sumie o 110,4 tys. osób bezrobotnych mniej niż na koniec 2017 roku. Z kolei z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że w trzecim kwartale 2018 roku liczba pracujących osiągnęła rekordowo wysoki poziom, tj. ponad 16,6 mln osób.

Na koniec ubiegłego roku liczba bezrobotnych wyniosła 971,3 tys. osób.

Oznacza to, że w porównaniu do listopada 2018 roku liczba bezrobotnych wzrosła o 20,8 tys. osób, czyli o 2,2 proc. Wzrost liczby bezrobotnych w grudniu ubiegłego roku był silniejszy niż przed rokiem, kiedy liczba bezrobotnych wzrosła o 14,1 tys. osób, czyli o 1,3%.

Wzrost liczby bezrobotnych w ostatnim miesiącu ubiegłego roku odnotowano we wszystkich województwach. Najsilniej odczuwalny był on na Pomorzu, gdzie odnotowano wzrost o 5,1%, w województwie opolskim (wzrost o 4,3%), w województwie świętokrzyskim (3,3 proc.) i lubelskim, gdzie odnotowano wzrost o 3%.

Powody wzrostu bezrobocia w grudniu 2018 roku

Zasadniczymi powodami wzrostu bezrobocia w grudniu 2018 roku były m.in. powroty do ewidencji osób bezrobotnych po zakończeniu umów na czas określony, zakończenie prac sezonowych przede wszystkim w leśnictwie, ogrodnictwie i budownictwie, czy spadek liczby ofert pracy, jakimi dysponowały urzędy pracy.

W grudniu pracodawcy do urzędów pracy zgłosili 81,8 tys. wolnych miejsc pracy i miejsc aktywizacji zawodowej. To o 26,9 tys. mniej niż jeszcze w listopadzie.

Stopa bezrobocia rejestrowanego wyniosła w końcu grudnia 2018 roku 5,9% i w porównaniu do miesiąca poprzedniego wzrosła o 0,2 punktu procentowego. W porównaniu do poprzedniego miesiąca wzrost stopy bezrobocia wystąpił w 14 województwach i zamykał się w przedziale od 0,1 punktu procentowego do 0,3 punktu procentowego. Na Śląsku i w Wielkopolsce wskaźnik bezrobocia pozostał na poziomie z listopada 2018 roku.

W końcu 2018 roku, jak wynika z wstępnych danych, różnica pomiędzy najniższą i najwyższą stopą bezrobocia w województwach wynosiła 7,3 pkt. proc. Najlepsza sytuacja była w Wielkopolsce (3,1%), najwyższe wskaźniki odnotowano w warmińsko-mazurskim – 10,4%.

Rynek pracy w 2018 roku

Zdecydowanie lepiej wygląda sytuacja na rynku pracy jeśli porównamy dane rok do roku. Na koniec 2018 roku w rejestrach urzędów pracy figuruje o 110,4 tys. osób bezrobotnych mniej niż na koniec 2017 roku. To spadek rzędu 10,2%. Wskaźnik bezrobocia w końcu 2018 roku osiągnął poziom niższy niż w końcu 2017 roku o 0,7 punktu procentowego – od 1990 roku jest to najniższy poziom tego wskaźnika odnotowany w końcu roku.

To również wynik lepszy niż wcześniejsze prognozy, według których na koniec ubiegłego roku stopa bezrobocia miała wynieść 6,2% i w 2019 spaść do poziomu 5,6%.

Jedną z przyczyn spadku liczby bezrobotnych w ubiegłym roku był wysoki i stabilny wzrost gospodarczy, co znalazło wyraz w dynamice wzrostu PKB, od kilku kwartałów notowanego na poziomie ponad 5%.

- "Sytuacja na rynku pracy w 2018 roku była bardzo dobra. Wskazywał na to zarówno systematyczny wzrost liczby pracujących, jak i rekordowo niski poziom bezrobocia" – powiedziała minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska. – "W trzecim kwartale 2018 roku liczba pracujących osiągnęła rekordowo wysoki poziom ponad 16,6 mln osób. Wskaźnik zatrudnienia osób w wieku 20-64 lata wyniósł 72,8% i w stosunku do analogicznego  okresu 2015 roku wzrósł  o 4,4 pkt. procentowe" – wyliczyła minister Rafalska.

Dobrze wypadamy na tle Unii Europejskiej. Eurostat policzył, że w październiku 2018 roku stopa bezrobocia wyniosła w Polsce 3,8 proc. i była sporo niższa niż unijna średnia kształtująca się na poziomie 6,7% – "To ogromny sukces jeśli przypomnieć, że w momencie wstępowania do Unii Europejskiej byliśmy krajem o najwyższym wskaźniku bezrobocia we Wspólnocie" – przypomniała minister Rafalska.

Zob. Bezrobocie w grudniu 2018 r. w województwach

Płaca minimalna w 2019 roku w górę

Polacy nie tylko mają pracę, ale i zarabiają więcej. Systematycznie rośnie wynagrodzenie minimalne, które jeszcze w 2015 roku wynosiło 1750 złotych brutto, a dziś jest o 500 złotych wyższe (2250 złotych). GUS policzył również, że rosną przeciętne wynagrodzenia – w III kwartale 2018 roku wynosiło one 4580,20 złotych i było wyższe o 7,6% niż w analogicznym okresie 2017 roku.

2250 zł – tyle od 1 stycznia 2019 r. wynosi minimalne wynagrodzenie za pracę. To o 150 zł więcej niż w roku poprzednim i o 500 zł więcej niż jeszcze w 2015 r. Minimalna stawka godzinowa wynosi natomiast 14,70 zł.

W 2018 r. płaca minimlana wynosiła ona 2100 zł, a minimalna stawka godzinowa – 13,70 zł. – Cieszę się, że wraz z nowym rokiem minimalne wynagrodzenie za pracę wzrasta do 2250 zł, a minimalna stawka godzinowa do 14,70 zł. To o 150 zł więcej niż w roku poprzednim i o 500 zł więcej w porównaniu z rokiem 2015 – zaznacza minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej Elżbieta Rafalska.

Od 1 stycznia 2019 r. minimalna płaca wzrasta o 7,1% i stanowi 47,2% prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej na rok 2019 (na podst. rozporządzenia Rady Ministrów z 11 września 2018 r. w sprawie wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę oraz wysokości minimalnej stawki godzinowej w 2019 r. - Dz.U. z 2018 r. poz. 1794).

– "Mamy do czynienia ze wzrostem gospodarczym, wynagrodzenia rosną. Wyższy niż w ostatnich dwóch latach wzrost minimalnego wynagrodzenia za pracę pozwoli zachować relację minimalnego wynagrodzenia do przeciętnego" – wyjaśniła minister Elżbieta Rafalska.

– "W niektórych środowiskach pojawiły się głosy, że płaca minimalna rośnie po to, by część najmniej zarabiających straciła prawo do świadczenia w ramach programu „Rodzina 500+”. Chcę zdecydowanie zdementować te informacje i uspokoić – w związku ze wzrostem płacy minimalnej nikt nie straci prawa do świadczenia. By nie dopuścić do tego w przyszłości, rozważamy podniesienie kryterium dochodowego w kolejnym roku" – wyjaśniła szefowa resortu Rodziny.

W grudniu do konsultacji publicznych trafił z kolei projekt ustawy zakładający wyłączenie tzw. dodatku stażowego z podstawy wymiaru minimalnego wynagrodzenia za pracę. – "Dzisiaj dodatek stażowy to fikcja, a pracownik samorządowy z 20-letnim stażem zarabia minimalną krajową – tak samo, jak pracownik, który dopiero rozpoczyna pracę. Chcemy, by dodatek stażowy, czyli w przypadku pensji minimalnej ok. 200 zł, był doliczany do wynagrodzenia. To w naszej ocenie sprawiedliwe rozwiązanie" – podkreśliła minister Elżbieta Rafalska. Proponowane rozwiązanie miałoby wejść w życie od 1 stycznia 2020 r.

W związku ze zmianą wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę w 2019 roku uległo zmianie szereg wskaźników i stawek nie tylko pracowniczych, np. odpłatność ryczałtowa za lek recepturowy, która od 1 stycznia 2019 roku wynosi 11,30 zł (wg ustawy o refundacji leków, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego oraz wyrobów medycznych, art. 6 ust. 7 - t.j. Dz.U. 2017 r. poz. 1844 z późn. zm.).

Zawody deficytowe według Barometru zawodów - prognoza na 2019 rok

Rynek pracy znajduje się więc w bardzo dobrej kondycji. Zmienia się w związku z tym rola urzędów pracy, do których coraz częściej zgłaszają się pracodawcy mający problemy z zapełnieniem wakatów niż osoby poszukujące zajęcia. Jak wynika z prowadzonego przez urzędy pracy badania Barometr zawodów problem ze znalezieniem pracowników będzie się nasilał. Dla przykładu w ubiegłym roku deficytowe profesje stanowiły 16% ogółu analizowanych zawodów, w tym roku ich udział wzrósł do 19%.

Z tegorocznej prognozy Barometru dowiadujemy się, że największych problemów ze znalezieniem pracowników można spodziewać się w zawodach:

  • budowlanych – betoniarze i zbrojarze, brukarze, cieśle i stolarze budowlani, dekarze i blacharze budowlani, monterzy instalacji budowlanych, murarze i tynkarze, operatorzy i mechanicy sprzętu do robót ziemnych, pracownicy robót wykończeniowych w budownictwie oraz robotnicy budowlani;
  • w branży produkcyjnej – niemal w całym kraju brakować będzie: operatorów obrabiarek skrawających, robotników obróbki drewna i stolarzy, spawaczy, ślusarzy, elektryków, elektromechaników i elektromonterów, krawców i pracowników produkcji odzieży;
  • w branży transportowej brakować będzie kierowców z uprawnieniami do prowadzenia autobusów i ciężarówek powyżej 3,5 tony;
  • w branży gastronomicznej poszukiwani będą szefowie kuchni, cukiernicy, kucharze i piekarze;
  • w branży medyczno-opiekuńczej brakować będzie lekarzy oraz pielęgniarek i położnych, ale również opiekunów osób starszych lub niepełnosprawnych;
  • w branży usługowej – problemów ze znalezieniem pracy nie powinni mieć wykwalifikowani fryzjerzy i kosmetyczki oraz fizjoterapeuci i masażyści;
  • w branży finansowej brakować będzie zarówno samodzielnych księgowych, jak i pracowników ds. rachunkowości i księgowości.

Rzadkością będą tzw. zawody nadwyżkowe, czyli takie, w których więcej jest kandydatów niż wolnych miejsc pracy. W skali ogólnopolskiej problemy ze znalezieniem pracy w swoim zawodzie – ze względu na dużą liczbę konkurentów o podobnych kwalifikacjach – będą mieli tylko ekonomiści.

- "Zależy nam na tym, żeby coraz więcej Polaków miało pracę, było aktywnych zawodowo. Cieszy nas fakt, że bezrobocie znajduje się na rekordowo niskich poziomach, że rosną pensje pracowników. Uważnie jednak wsłuchujemy się w głosy pracodawców, którzy mają coraz większe problemy ze znalezieniem odpowiednich kandydatów do pracy" – powiedziała minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska.

Minister Rafalska dodała, że z jednej strony pracodawcy narzekają na problemy z zapełnieniem wakatów, a z drugiej w rejestrach urzędów pracy figuruje 971,3 tys. osób, z czego ponad połowa z nich to długotrwale bezrobotni. – "Dobra sytuacja na rynku pracy stwarza doskonałe warunki do tego, żeby aktywizować osoby długotrwale bezrobotne, również sięgać do niewykorzystanych do tej pory zasobów pracy, a wiec osób biernych zawodowo" – przekonywała Rafalska.

W resorcie trwają prace nad projektem ustawy o rynku pracy, która m.in. zwiększy efektywność urzędów pracy i pomoże w aktywizacji osób długotrwale bezrobotnych. Naszym celem jest przywrócenie ich na rynek pracy. Chcemy pomóc firmom w znalezieniu odpowiednich kandydatów. Szukamy takich rozwiązań, które najlepiej będą odpowiadały na potrzeby rynku pracy – powiedziała minister Elżbieta Rafalska.

Jednym z takich rozwiązań, które mogą pomóc pracodawcom zapełnić luki kadrowej jest przekwalifikowanie pracowników. Wsparciem dla pracodawców w tym zakresie jest Krajowy Fundusz Szkoleniowy, który został utworzony w ramach Funduszu Pracy. Dzięki niemu pracodawcy mogą starać się o uzyskanie refundacji części lub w przypadku pracodawcy zatrudniającego do 10 pracowników – całości kosztów szkoleń. W 2018 roku na ten cel przeznaczono ponad 105 mln zł, a w 2019 roku będzie to ponad 228 mln zł.

W bieżącym roku zainteresowani pracodawcy będą mogli wystąpić o przyznanie środków m.in. wsparcie na szkolenia w zidentyfikowanych (w danym powiecie lub województwie) zawodach deficytowych czy wsparcie kształcenia ustawicznego osób po 45. roku życia.

Porady prawne

Potrzebujesz porady prawnej?

Zapytaj prawnika:

Dodaj załącznikDodaj załącznik

Oświadczenia i zgody RODO:


Porady prawne