przed ew. kasacją - bląd formalny?

Odpowiedzi w temacie (1)

internauta

15.2.2006

Otrzymałem z Woj. Sądu Administracyjnego postanowienie o odrzuceniu mej skargi na pewną decyzję Ministra Infrastruktury. W uzasadnieniu postanowienia napisano (podkreślenia >>>... <<< moje): "Sąd wezwał skarżącego do ...nadesłania >>> 1 odpisu <<< skargi - własnoręcznie podpisanego bądź poświadczonego urzędowo na zgodność z oryginałem..." "W wyznaczonym terminie skarżący nadesłał >>>kseropkopię<<< skargi własnoręcznie poświadczoną na zgodność z oryginałem, a zatem >>>nie<<< uzupełnił braku formalnego skargi, ponieważ nie nadesłał >>>odpisu<<< skargi własnoręcznie podpisanego lub poświadczonego urzędowo za zgodność z oryginałem." Podano podstawę prawną: Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi z 30 sierpnia 2002 (D.U. nr 153 poz. 1270 z późn. zm.) - art. 58 par. 3. W związku z tą sytuacją uprzejmie proszę o Waszą opinię i poradę - jak następuje: 1. Merytorycznie sprawa jest dla mnie ważna - czy takie drobne (?) uchybienie (?, o tym dalej) może "położyć" moją sprawę? Mam niecały miesiąc na ew. kasację do Naczelnego Sądu Administracyjnego (za pośrednictwem Sądu Wojewódzkiego). 2. Nie rozumiem różnicy pomiędzy odpisem potwierdzonym własnoręcznie a kserokopią poświadczoną własnoręcznie (co stanowi o rzekomym błędzie). W pouczeniu załączonym do decyzji sąd pisze: "Odpisem pisma jest każdy dalszy jego egzemplarz zgodny z oryginałem. Mogą być to uwierzytelnione (poświadczone za zgodność z oryginałem): kopie maszynowe, kopie wykonane przy użyciu każdej innej techniki powielania, fotokopie lub wydruki poczty elektronicznej." Taką właśnie postać miał mój odpis - jako kserokopia mojej skargi na Ministra Infrastruktury. Było to skserowane moje własne pismo, dodatkowo opatrzone w oryginale stemplem kwitującym przyjęcie w Ministerstwie, powtórnie przeze mnie podpisane na zgodność z oryginałem - zatem w sposób maksymalny dokumentujący, że chodziło o to właśnie pismo. Mam wrażenie że sąd sam sobie przeczy. 3. Czekałem 4 miesiące na ww. decyzję, w tym czasie sekretariat/urzędnik sądu nie zwrócił mi uwagi, że (ewentualnie) coś jest nie w porządku lub że trzeba uzupełnić. Jak mam postąpić? Czy sprawa wymaga rzeczywiście kasacji aż naczelnego Sadu Administracyjnego, a jeśli tak, to czy ww. moja argumentacja jest słuszna i wystarczająca?

Nie znalazłeś odpowiedzi?

Piotr

2008-01-27 07:54:10

Dostał byś odpowiedz ,ale liczy sie kasa. PRAWO to KASA!!!

DODAJ POST W TEMACIE

Aby odpowiadać na forum musisz się zalogować!

Potrzebujesz porady prawnej?

PODOBNE TEMATY NA FORUM

ZOBACZ TAKŻE: