układ ratalny w ZUS (problem)

Odpowiedzi w temacie (0)

iguanaha

4.12.2019

Dzień dobry, mam problem z układem ratalnym w ZUSie. W latach 2006 do 11-2010, prowadziłam działalność jednoosobową, uczyłam angielskiego, miałam bardzo mały dochód i po jakimś czasie okazało się, że nie miałam pieniędzy na ZUS. Ponieważ studiowałam dziennie, ZUS nie wysyłał monitów, ja zostawiłam sprawę swojemu biegowi, byłam młoda i głupia. Nie miałam odwagi zawiesić działalność, zamknęłam ją dopiero w 11.2010r, po urodzeniu dziecka w 06.2010. Zdecydowałam się rozwiązać swoje problemy dopiero w 2015 roku. Złożyłam pismo do ZUSu, część moich zaległości podległa ustawie abolicyjnej i w konsekwencji podpisałam układ ratalny ratalny w 2016 roku, który tę ustawę spełniał. Zostały do niego dodane dwa aneksy(pierwszy po zmianie przepisów, po roku płacenia, przed ostatnią ratą z prośbą o rozłożenie ostatniej i to samo w kwietniu 2018 r, ponad miesiąc przed ostatnią płatnością. Od tego czasu cisz, dzwoniłam do ZUSu wielokrotnie, potem przed wakacjami 2018, Świętami, po Nowym Roku z pytaniem dlaczego to wszystko tyle trwa i co się dzieje. Cały czas dostawałam informacje, że to tyle u nich teraz zajmuje ostatnio, że sprawa czeka na rozliczenie, potem, że jest w komisji, że Pani ją prowadząca jest chora.. po telefonie w czerwcu 2019 roku, okazało się, że został wysłany do mnie list polecony proszący o wyrównanie salda (kwota 23 zł). Dostałam kopię listu mailem, od razu po telefonie, tego samego dnia wpłaciłam różnicę. Pani powiedziałam, że układ nie jest zerwany i że złoży jakiś wniosek i będzie dobrze. Dziś dostaję informację listownie, że moja wniosek z dnia 23.04.2019 roku - błędna data, bo wniosek został złożony 23.04.2018 roku zostaje odrzucony, ponieważ nie odebrałam korespondencji wysłanej na mój adres zamieszkiwania przez co nie dotrzymałam układu. Ne ma możliwości, żeby jakieś awizo mnie ominęło. Jestem w domu cały czas, nie wyjeżdżałam - byłam. Nie mogąc dodzwonić się do ZUS pojechałam na ul. 11Listopada w Warszawie. Panie powiedziały, że muszę jeszcze raz złożyć wniosek o układ ratalny, ale że stracę to co zostało zawieszone przez ustawę Abolicyjną. Doradziły złożyć prośbę o wydanie decyzji o wysokości zadłużenia do RKS, w poniedziałek jadę z pitem złożyć wniosek o nowy układ ratalny, jednak czuję się oszukana. Nie mogę wcześniej bo Panie są na szkoleniu.. Spełniłam wszystkie wymagania, trzymałam się terminów, dzwoniłam, czy Zus może rok rozpatrywać sprawę? Czy ich nie obowiązują żadne terminy? Nie chcę mieć problemów i czuję, że coś tu jest nie tak. Zus nie próbował do nie dzwonić, informować o pismach i toku sprawy, dzwoniłam ja. Poprzednie dwa aneksy były podpisane bez żadnego problemu, szybko, poczta dochodziła, telefony odbieram. Czuję, że ze swojej strony nie mogłam nic więcej zrobić. Nie chce spłacać tego co już zostało umorzone! Odsetki w tym wypadku będą znaczące. Nigdy nie pobierałam żadnych zasiłków, macierzyńskiego, ani innych środków z ZUSu, i w 2015 roku poszłam do nich sama, bez egzekucji, żeby zacząć spłacać zaległość. Czy ktoś z Państwa ma jakiś pomysł?

Nie znalazłeś odpowiedzi?

DODAJ POST W TEMACIE

Aby odpowiadać na forum musisz się zalogować!

Potrzebujesz porady prawnej?

PODOBNE TEMATY NA FORUM

ZOBACZ TAKŻE:

NA SKÓTY