e-prawnik.pl Porady prawne

Nieścisłości w akcie notarialnym z 1947r.

Odpowiedzi w temacie (0)

Stoletz

26.1.2012

Nietypowa sprawa więc na wstępie od razu nadmieniam, iż trochę się rozpiszę aby przedstawić sprawę w jak najmniej zawoalowany sposób. Witam Sprawa dotyczy działki, a dokładniej przejęcia części jej na rzecz Urzędu Gminy. W związku z przebudową ulic w mieście dokonano podziału działki i cześć z niej (połowa) została przejęta przez Urząd. Toczyło się postępowanie administracyjne (nie wnikając w szczegóły braku kompetencji urzędników) i w momencie wypłaty odszkodowania doszło do stwierdzenia przez Urząd, iż działka nie ma uregulowanego stanu prawnego. Wypłata odszkodowania natrafia na trudne do przezwyciężenia przeszkody i dlatego wartość odszkodowania zostaje wpłacona do depozytu sądowego. Parę słów o działce. Jestem jednym ze współwłaścicieli działki. Jest ich 8. W toku postępowania administracyjnego wyszło na jaw, iż są rozbieżności m.in. w różnym brzmieniu nazwisk byłych współwłaścicieli. No i zaczyna się najciekawsze. Otóż w Księgach wieczystych dla tej działki założony jest Zbiór Dokumentów. W nim jako pierwszy dokument: akt notarialny z 1947r. i następujące w nim słowa: ?iż Pan X Y vel Z?, który został rozpoznany po tymczasowym zaświadczeniu tożsamości z fotografią wydaną przez ?. itd. oraz Pan A i Pani B Kowalscy, ?tożsamość których stwierdzili wyżej wymienieni rekognescenci? dokonali zakupu działki od Pana XY. No i już na tym punkcie dochodzi do problemu. Otóż Kowalscy to w późniejszych dokumentach to np. Kowalescy i dla urzędników to 2 różne rodziny. Pierwsze zapytanie: ? czy akt notarialny, w którym nie podano na jakiej podstawie dokonano sprawdzenia tożsamości kupujących (jedynie zapis ?stwierdzili rekognenscenci?) jest aktem o mocy prawnej i czy można po takim okresie czasu poprawić nieścisłość w brzmieniu nazwiska kupujących??? Dodam iż Pani ?Kowaleska? podpisała się pod aktem notarialnym w języku rosyjskim i trudno stwierdzić w podpisie różnice wynikającą z błędu jednej litery. Kolejną ciekawostką, jaką wytyka Urząd, jest zapis w w/w akcie notarialnym: ?Nabywcy A i B Kowalscy oświadczyli, że nabywaną nieruchomość na miejscu obejrzeli, znane im są dokładnie przestrzeń, granice i wartość takowej oraz tytuł własności sprzedawcy do tej nieruchomości i nie bacząc na ostrzeżenie czyniącego p.o. Notariusza, że wymienione w tym akcie dokumenty nie stanowią dostatecznego tytułu własności do tej nieruchomości , żądają spisania aktu i takowy na swoje ryzyko przyjmują i akceptują, wiedząc o konieczności regulacji hipoteki na przedmiot nabycia.? oraz iż sprzedający aktu nabycia od poprzedniego właściciela nie posiada, iż takowe zaginęły podczas działań wojennych. ? Czy taki zapis w akcie notarialnym może pokrzyżować wypłatę? Przez prawie 70 lat nie było problemów w pobieraniu choćby podatku od nieruchomości, a teraz ów problem nastąpił z wyznaczeniem bezspornych właścicieli działki. Żeby było zabawniej przekręcanie nazwisk przez polskie sądy było nagminne. W 1957 owa Pani ?Kowaleska? umiera i poprzez testament dziedziczy mój dziadek. Dziadek składa podanie o otwarcie testamentu (nabycie spadku) podając nazwisko Kowaleska, a na stronie tytułowej akt sprawy widnieje nazwisko Kowalska. Nawet nazwisko dziadka zostaje przekręcane przy powiadomieniach go o dacie otwarcia i ogłoszenia spadku. Przy dziedziczeniu działki przez mego dziadka Sąd nie zauważył chyba aktu notarialnego z 1947 roku, bo nie wyjaśniał dlaczego są różne nazwiska. Przez całą toczącą się sprawę spadkową raz w dokumentach sprawy jest nazwisko Kowaleska a raz Kowalska. Nazwisko męża zmarłej pisane było poprawnie ?Kowaleski?. W dokumentach sprawy jest zamieszczony ?Odpis skrócony aktu zejścia? Pani Kowaleskiej, jej testament oraz postanowienie o nabyciu części działki przez mego dziadka po zmarłej Pani Kowaleskiej. No i teraz po śmierci dziadka ja odziedziczyłem (poprzez testament) m.in. tą działkę. Pieniądze przez Urząd zostały wpłacone do depozytu sądowego i zakładając sprawę trzeba udowodnić, iż jednak jestem jej współwłaścicielem i powinienem otrzymać odpowiednią część odszkodowania za wykup działki przez Urząd. Kolejne moje pytanie jest następujące: ? Czy w momencie jak złożę pozew o wypłatę pieniędzy z depozytu sądowego wystarczy się powołać na akta sprawy z 1957roku, w których widać błędne zapisy nazwisk. Czy należy w jakiś sposób wcześniej ten akt notarialny z 1947 poprawić bądź też podważyć jego 100% dokładność w brzmieniu nazwisk stron postępowania notarialnego? ? Czy po założeniu sprawy i ewentualnej korekcie przez sąd powyższego aktu notarialnego należy owe postanowienia, dokumenty dołączyć do Zbioru Dokumentów? ? Dowiedziałem się o możliwości ?uzgodnienia treści księgi wieczystej/ zbioru dokumentów z faktem prawnym?, ale w jaki sposób to uczynić i na podstawie jakich dokumentów? Czy Sąd prowadząc sprawę o wypłatę z depozytu weźmie pod uwagę fakt, iż w latach powojennych spora część mieszkańców nie posiadała dokumentów, następowały przekłamania nazwisk, niektórzy nie potrafili pisać (jedna osoba na akcie notarialnym podpisała się krzyżykiem ? poświadczył ?notariusz?), bądź jedynym pismem, jaki znali była cyrylica. Podejrzewam, iż po zakupie działki przez Państwa Kowalskich/Kowaleskich musieli się zameldować. Jakie były wpisane nazwiska nie mam pojęcia (nie wiem czy takowe dane są do sprawdzenia w Urzędzie ?meldunkowym?), w obrębie domu, który stał na tej działce (dom miał 8 izb bodaj) następowały przeprowadzki i czy podczas którejś też nie doszło do niewłaściwego zapisu nazwiska. Akt zgonu wydany przez Urząd Stanu Cywilnego podaje już właściwe nazwisko. Od czego się zabrać na początek? Za wszelkie rady z góry i z dołu dziękuję. Jeżeli należałoby coś uściślić to jestem w stanie rozwinąć.

Nie znalazłeś odpowiedzi?

DODAJ POST W TEMACIE

Aby odpowiadać na forum musisz się zalogować!

Potrzebujesz porady prawnej?

PODOBNE TEMATY NA FORUM