Pomocy!

Odpowiedzi w temacie (1)

oksi90

24.3.2014

Witam, ostatnio miałam wypadek samochodowy. Podkreśle, ze nigdy wcześniej nie miałam, żadnej styczności z policja a tym bardziej z jakimkolwiek wypadkiem, a prawojazdy mam juz 5 lat. Wypadek wygladal tak: Wyjezdzałam z drogi podporządkowanej, oczywiście poszekałam, aż wszystkie auta przejadą, żebym mogła zająć odpowiedni pas. Droga ma 3 pasy, i max prędkość to 70 km/h ( dodam, że dzieje się to w mieście w miejscu abudowanym). Wyjechałam, zajęłam najpierw środkowy pas i po upewnieniu się zmieniłam na pas lewy, bo potem chciałam zawrócic na najbliższych światłach. Chwile po tym jak już znalazłam się na lewym pasie usłyszałam pisk hamowania i ze zdziwienia obejrzałam się w bok, bo nie wiedziałam o co chodzi, skoro nie było żadnych aut w zasięgu wzroku. Nie mineło kilka sekund i poczułam silne uderzenie w tył samochodu i nagle znalazłam się na pasie zieleni pomiędzy dwiema drogami. Moj samochód był około 20 metrów przed tamtym samochodem. Po pierwszym szoku zrozumiałam, że zostałam uderzona w tył samochodu, a właściciel drugiego auta wezwał od razu policje.Dodam, że auto tego 2 osiąga 100km/h w około 3,9 sek. Moje auto zostało uderzone centralne w tył, urwał się tłumik, cały tył w bagażniku się wybrzuszył, drzi się nie zamykaja, elektryka padła, zapadły sie fotele, moj, pasażera i z tyłu ( musiałąm wezwać lawete). Samochód tamtego z tyłu miał tylko zgniecioną maske i zderzak, silnik itp, nie zostały uszkodzone i po całej sprawie odjechał bez lawety. Gdy policja przyjechała oczywiście najpierw rozmawiała z właściecielem drugiego samochodu, a dopiero potem ze mna. Co się okazało, patrzać i mierząc drogę hamowania tamtego auta, która wynosiła 68m do momentu udzerzena kierowca musiał przekroczyc prędkość. Niestety nie było to nigdzie zarejestrowane, że przekroczył prędkośc, więc pomimo tego, ze policjant powiedził mi, że on jest winny to nie może go w żaden sposób ukarać, bo ja rzekomo wyjeżdzałam z drogi podporządkowanej, chociaż tak na prawde dołączyłam się do ruchu i gdyby jechał z normalną prędkością zdąrzyłby wyhamować. Miałam kilka opcji, 1. wziąć mandat, facet naprawia swoje auto ( leasingowe) z mojego OC, a ja trace zniźki i zostaje z niczym. 2. Sprawa idzie do sądu. Wybrałam to 2, ponieważ zostać z niczym,gdzie tak na prawde to nie była moja wina, była nie do przyjęcia. Także, przyjechał biegły, porobił zdjęcia, wymierzył droge hamowania i teraz czekam na wezwanie... Zaproponowałam jeszcze, że właściciel 2 auta podpisze oświadczenie o jego winie, a ja przyjmę mandat, żebyśmy oboje skorzystali z OC to się nie zgodził, bo jest już na granicy z pkt. Oc zywiście dodam, że nikomu się nic nie stało. Co o tym myślicie, czy sprawa w sądzie, może być dla mnie korzystna? Co robić z autem? Ile będę czekać na rozprawe? Z góry dziękuje za odpowiedzi ! pozdrawiam

Nie znalazłeś odpowiedzi?

M2a88

2018-05-11 21:53:39

Chciałabym uzyskać jakiekolwiek informacje pomocne dla rodziny mojego męża. Dziś otrzymałam wiadomość na internecie od kuzyna mojego męża z prośbą o pilny kontakt. Wysłałam mu więc nr tel mojego męża. Zadzwonił mówiąc, że jego mama (siostra ojca mojego męża) jest ciężko chora i bez skutku próbuje skontaktować się z bratem-moim teściem. Poprosił, by mój mąż przekazał tą wiadomość. Mąż po rozmowie z rodzicami odpisał kuzynowi, że jego tata nie życzy sobie kontaktów z jego matką. Po czym w odpowiedzi otrzymał mniej wiecej-to ja z bratem załatwimy to przez sąd. Sytuacja jest trudna o tyle, że mój teść, moja teściowa i mój szwagier są bardzo skłóceni z siostrą teścia, m.in. przez to, że podała ich do sądu za wyrzucenie rzekomo nowej wiązanki na grobie rodziców, a tak naprawdę była stara, brudna i trzeba było ją sprzątnąć przed Wszystkimi Świętymi. Siostra męża jest zameldowana(!!!teść nie miał rzekomo czasu jej wymeldować) nie wiadomo od kiedy w domu teścia, który otrzymał dom i całe gospodarstwo od ich ojca, gdy jeszcze żył, a nie żyje już 20 lat. 3 lata temu zmarła matka teścia i jego siostry. W tej sytuacji rodzina podejrzewa, że siostra ojca chce jeszcze coś dla siebie z majątku rodzinnego... Czy jest taka możliwość skoro teść jest właścicielem wszystkiego od ponad 20 lat? Mamy wątpliwość, że może tak skoro jest zameldowana. Czy wymeldowanie teraz na szybko coś pomoże? Siostra męża nie mieszka w tym domu ok 30 lat, odkąd wyszła za mąż. Co można zrobić w tej sytuacji? Była taka sytuacja dawno temu, że teść siostry mojego teścia bardzo go lubił i po śmierci syna-męża siostry mojego teścia przepisał całe gospodarstwo i dom, w którym właśnie mieszka siostra mojego męża na mojego teścia. Jednak po jego śmierci siostra bardzo napierała na mojego teścia żeby to wszystko przepisał na nią i tak zrobił, a jej nadal mało. Nie doceniła tego gestu, choć teść mógł zatrzymać wszystko sobie i nawet domu by nie miała... Przepraszam, że tak długo. Starałam się jak najlepiej opisać sytuację. Mam nadzieję, że Pan/Pani lub ktoś kogo Pan/Pani zna może coś doradzić, rozwiać lub potwierdzić nasze wątpliwości.

DODAJ POST W TEMACIE

Aby odpowiadać na forum musisz się zalogować!

Potrzebujesz porady prawnej?

PODOBNE TEMATY NA FORUM

ZOBACZ TAKŻE: