Zniesławienie i zniewaga

Odpowiedzi w temacie (31)

-

14.10.2002

Jestem notorycznie obsypywana obelgami przez rozchisteryzowaną kobietę, która twierdzi, że przyczyniłam się do rozpadu jej małżeństwa ?! Na mój temat (również mojej rodziny) krążą obrzydliwe i nieprawdziwe plotki, wszystkie autorstwa ww kobiety. Wyssane z palca, przejaskrawione historie, nocne awantury na klatce schodowej, wyzwiska rzucane przez telefon męczą mnie już bardzo. Na mocy jakiego artykułu KC mogę wytoczyć krzykaczce proces i czy są jakiekolwiek szanse wygrania?
(Masza12)

Nie znalazłeś odpowiedzi?

Justyn3

2002-10-15 09:15:39

Nie wiem dlaczego nalegasz na KC. Zniesławienie lub zniewaga to czynu podlegające odpowiedzialności karnej z KK (212 i 216 KK). Tryb postępowanie w tych przypadkach jest bardzo prosty, bowiem są to przestępstwa prywatnoskargowe - możesz bezpośrednio w sądzie złożyć pozew, w którym opiszesz zachowania wspomnianej kobiety, wskażesz świadków i oczywiście wniesiesz stosowna opłatę skarbową. Pamiętaj także, że zniesławienie narusza Twoje dobre imię jako - jednostki społecznej; zniewaga - Twoją godnść osobistą. Powodzenia w sądzie .

Masza12

2002-10-15 11:58:08

Dziekuje.

asia

2002-10-16 15:23:16

ja tez dziekuje.choc nie mam takiej sytuacji ale w podobnej jest moja siostra która też rozbiła małżenstwo.Jest nachodzona przez byłą żone w pracy wraz z nastoletnią corką i synek.Dzieci są tak wychowane że same tez potrafią wydzwaniac,dokuczając wyzywajac i uzywajac przy tym słów bardzo niecenzurowanych.Jednym słowem prostactwo!!!!!!!!

Jowita

2002-10-17 08:49:58

Pani Asiu. Żona, obrzcająca wyzwiskami kobietę, która zniszczyła jej życie rodzinne działa zapewne pod wpływem emocji. Trudno uwierzyć, że robi z premedytacją. Sama jestem w podobnej sytuacji. Mój mąż opuścił rodzinę 2 lata temu a miesiąc temu zjawił się w domu z konkubiną i 1,5 synkiem. Wyrzucił rzeczy moje i naszego syna z pokoju ktory dotychczas zajmowałam do mniejszego pokoju. Nowa pani domu ustawicznie utrudnia mi normalne zamieszkiwanie, grozi mi uszkodzeniem ciała, pobiciem i zabiciem. Stale wmawia mi chorobę psychiczną, a wśród sąsiadów i znajomych przedstawia jako osobę niezrównoważoną psychiczie. Dziwi zatem fakt, iż mąż nie sprzeciwia się sprowowaniu przeze mnie osobistej opieki nad synem. Mój mąż pod jej wpływem dwukrotnie mnie pobił (jestem w posiadaniu obdukcji wyczepującej znamiona przestępstawa). W domu odkąd zamieszkali w nim mąż i jego konkubina panuje brud i nieporządek (pieluchy z odchodami leżą nawet przez kilka dni). Dodatkowo pomimo alergii syna zamieszkały z nami 3 papugi, żółw i kot. Do tego należy dorzucić jeszcze, iż stale jestem pomawiana o czyny, których nie dokonałem - np. podżeganie mojego 7-letniego syna do zabicia ojca, albo o molestowanie dziecka. Tu też uwaga - dziecko konkubiny codziennie bawi się z moim synem w pokoju, który zajmujemy, a rodzice w tym czasie nie reagują w żaden sposób. Ponadto zarzuca mi się kontakty ze światkiem przestępczym wymieniając przy tym nazwisko brata mojego męża, który wraz ze swoją rodziną po odejściu męża psychicznie wspierał mnie i mojego syna, pomagał w opiece, a nawet zabierał syna na wakacje. Stałe awantury doprowadziły do tego, że syn znajduje się pod opieką psychologa, ja zaś uczestniczę w programie terapeutycznym dla ofiar przemocy domowej. Napisałam to wszystko, aby usprawiedliwić zachowanie kobiety - byłej żony - bowiem trudno jest milczeć gdy dzieją się w rodzinie takie lub podobne sytuacje. Ja też nie jestem aniołem i kilka razy nerwy mi odpuściły. Nie przebierałam wtedy w słowach. Po prostu jestem tylko człowiekiem. Natomiast nie widzę usprawiedliwienia dla "kobiety", która świadomie rozbija małżeństwo i niszczy to wszystko, co budowane było przez lata - miłość, szacunek, zaufanie.

Masza12

2002-10-17 09:46:44

Pani Jowito, całą winę za rozpad swojego małżeństwa zrzuciła Pani na kochankę męża. Jest to typowe dla wszystkich porzuconych. Proponuję zrobić mały rachunek sumienia i przyznać się uczciwie przed samą sobą bez żadej chisterii i rozczulania się czy rzeczywiście była Pani tak nienaganną żoną. Czy Wasz związek był zbudowany na miłości, wierności, zaufaniu i szacunku? Proszę sobie odpowiedzieć na pytanie: czy mąż odszedł bo go tamta "opętała" czy po prostu miał Pani dosyć? A emocje są po to żeby nad nimi panować. Skoro konkubina obrzuca Panią wyzwiskami prosze nie zniżać się do jej poziomu i nie reagować w ten sam sposób.

Jowita

2002-10-17 10:17:29

Droga Pani już dawno zrobiłam rachunek sumienia i nie znalazłam w sobie żadnej winy. Nie tylko ja ale zarówno moja jak i męża rodzina uważa, że byłam dobrą żoną. Świadczy o tym również fakt, że to ja utrzymuję stały kontakt z rodziną męża, a on nie. Utrzymywałam męża przez kilka lat (zanim wzięliśmy ślub) wyremontowałam mieszkanie - pomimo, iż nie posiadam do niego tytułu prawnego. Zawsze był gorący obiad, uprasowane koszule, pokukładane wszystko jak w bombonierce, błyszczały okna i podłogi. Przy tym wszystkim nie rezygnowałam z pracy zawodowej, zaś rezygnowałam ze swoich planów - m.in. ze studiów, po to żeby spełniać marzenia męża. Pomimo, iż nie posiadam prawa jazdy zakupiłam drogi samochód, bo przyszły mąż takiego pragnął. Namówiłam męża na uzupełnienie wykształcenia i opłacałam jego edukację. Mąż się uczył i spędzał więcej czasu w szkole niż ze mną i synem, ja w tym czasie robiłam to wszystko o czym napisalam wyżej. Decyzję o podjęciu nauki mąż podjął za moją namową. To była zła decyzja, bo szkole mąż spotkał przyczynę mojego nieszczęścia. Nadmienię tylko, że mąż jest osobą, którą można "owinąć wokół palca" - ta kobieta właśnie to zrobiła. Gdyby była rozsądna wzięłaby pod uwagę fakt, że robija rodzinę. Tym bardziej, że to już druga rodzina mojego męża. Pierwsze małżeństwo zawarte w wieku 19 lat przetrwało zaledwie rok. To jest człowiek, który na początku fascynuje się kobietą, później rodziną, a gdy pojawiają się dzieci i obowiązki po prostu od nich ucieka. To przykre, ale motywów jego postępowania nie należy szukać we mnie, ale w błędach wychowawczych. Mój mąż wychowywał się w rozbitej rodzinie. Matka męża bała się samotności i związała się z facetem, który nigdy go nie akceptował i stale go odpychał. Mimo to nie reagowała. Mój mąż stwierdził, że skoro on sobie dał radę to jego dzieci też sobie poradzą. Mało tego przyznał również, że obecnie również nie jest szczęśliwy i wszystko wskazuje na to, że to nie jest ostatnia kobieta z którą się związał. Moim zdaniem pomimo swoich 32 lat nie dojrzał psychicznie do stałego związku. Cały czas szuka szczęścia i spełnienia. Wątpię czy kiedykolwiek go znajdzie. Dodam jeszcze, że łatwo dokonuje wyboru, trudno mu za te wybory odpowiadać. Świadczy o tym fakt, iż posiada 3 dziecko z 3 kobietą; o tym ostatnim pamięta - o tych, które były wcześniej już nie...

Jowita

2002-10-17 10:28:10

Droga Maszko dodam jeszcze, że ślub wzięliśmy po 7 latach wspólnego zamieszkiwania. Zaraz po ślubie (po 2 tygodniach) nie wracał do domu na noc i stale miał wyjazdy służbowe. Trwało to 6 miesięcy. Potem się wyprowadził. Skor byłam taka zła jak sugerujesz - to po co się ze mną żenił???

Masza12

2002-10-17 11:27:57

Pani Jowito, nie stwierdziłam, że jest Pani złą kobietą. Zasugerowałam tylko rachunek sumienia gdyż nie tylko w sprawach rozpadu związku, ale generalnie za swoje nieszczęścia winimy wszystko naokoło tylko nie siebie. Ex-żona mężczyzny, z którym się związałam obwiniała mnie za rozpad małżeństwa (zresztą do tej pory to robi) podczas gdy wszyscy wiedzą o nadużywaniu przez nią alkoholu, zdradach itd. Nie dociera do niej, że to nie inna kobieta, ale jej flejtuchostwo, plotkarstwo, liczne suto zakrapiane alkoholem imprezy, awantury z byle powodu były przyczyna rozpadu związku. A Pani źle ulokowała swoje uczucia. To facet okazał się łajdakiem, a nie inna kobieta go Pani odebrala. Zresztą sama Pani stwierdziła we wcześniejszej wypowiedzi, że na teraźniejszej konkubinie jego podboje się nie skończą. Więc czyja to wina, że związek się rozpadł? Nie Pani, nie kochanki, a niedorośniętego mężczyzny. A tak na marginesie, czy naprawdę przez 7 lat wspólnego życia przed ślubem nie zauważyła Pan żadnych oznak niedorosłości swojego mężczyzny? Ja tam jestem zdania, że sami jesteśmy kowalami swojego losu.

Jowita

2002-10-17 12:05:35

Tu chyba muszę przyznać rację byłam zaślepiona, bo był piękny i młody. Wszędzie chodzliliśmy razem za ręke. Niedojrzałość zauważałam jedynie w tym, że cała odpowiedzialność za rodzinę skupiała się na mnie. Czasami było to męczące ale odpowiadała mi rola glowy domu. Miałam wrażenie, że nic nie może się już wydarzyć, bo przecież byliśmy cukierkową parą. Wszyscy nam zazdroscili. Stało się jak się stało. Na koniec dodam tylko, że zauważam korzyści z separacji. Nie myśle tylko o facecie u swego boku. Dużo czasu poświecam sobie i synowi, razem chodzimy na basen, na aerobik, na solarium; czasami na kręgle. Teraz widzę, że istnieją przyjemniejsze rzeczy niż uszcześliwianie innych we wlasnym domu.

asia

2002-10-17 13:17:07

Jezeli chodzi o zone ktora została "porzucona" przez męza to masz racje tez nie zazdroszcze jej takiej sytuacji.NIe zazdroszcze a wrecz współczuje Tobie i Twojemu dziecku.Nie jestem po stroine faceta który zrobil cos takiego ale jestem po stronie mojej siostry, która w zaden sposób nie miała zamiaru ani skrzywdzic bylej zony ani dzieci jest tak samo osobą która pragnie szczescia jak kazdy z nas.Ja osobiscie nie znosze mojego nowego szwagra nigdy go nie akceptowałam bo dla mnie facet któy potrafi zostawić rodzine nie jest odpowiednim dla niej partnerem, ale nie w tym sens.Chodzi o to że nie zasłużyła sobie ona nawet jako ta druga na takie traktowanie przez byłą zone zarówno Ty nie zasłużyłaś sobie na takie traktowanie przez te drugą.Przecież są dorosłymi kobietami a takie zachowanie (w przypadku bylej zony mojego szwagra)tylko udowadnia ze wybor faceta byl sluszny.Moja siostra w czasie ciąży była nachodzona wyzywana opluwana przez byłą zone oraz jej dzieci.Ludzie to sie nie miesci w głowach.Co jej dało to że utrudniała jej zycie czyzby chciala powrotu meza?Wątpie.Jedyne co mogła zrobic to pogodzic sie z tym faktem i życ dalej bo jeśli nie był szczesliwy przy jej boku to chyba mial prawo odejsc i ulozyc sobie zycie na nowo.Bardzo Ci współczuje Twojej sytuacji naprawde i nie wiem co mogłabym ci doradzic.Jedynie co moge to zyczyc Ci zeby cały ten koszmar wreszcie sie skonczyl.

Masza12

2002-10-17 14:17:36

Pani Jowito, życie wszystkie nasze błędy wcześniej czy później zweryfikuje. Jeżeli postąpiłam źle wcinając się w związek, który powinnam zostawić samoistnej destrukcji, na pewno za to odpokutuję. Pani za swoje "zaślepienie" już zapłaciła bardzo wysoką cenę. Gratuluję wyciagnięcia dobrych wniosków i silnej postawy, no i zyczę powodzenia.

Jowita

2002-10-17 14:49:13

Dziękuje Asiu za wsparcie. Koszmar dopiero sie zacznie. Zamierzam wystapic do sadu o przywrocenie posiadania i eskmisje tej pani; zlozylam skarge do prokuratury na znecanie sie psychiczne i fizyczne. Niebawem odbedzie sie sprawa o alimenty i o rozwod. Mam mnostwo energii i wierze, ze uda mi sie pokonac wszelkie trudnosci. A do tego mam bardzo dobrego adwokata :))) Chociaż wiem ze szczescia na cudzej krzywdzie sie nie zbuduje, zycze Twojej siostrze udanego zycia i spelnienia planow rodzinnych.

asia

2002-10-18 10:54:43

Naprawde bardzo i ze szczerego serca życzę Ci rozwiązania problemów.Masz racje najważniejsze to Twoja siła psychiczna nie możesz sie poddawać musisz wierzyc ze potrafisz o to walczyc i trzymac sie.Masz dla kogo przeciez bo masz synka z którym po tym wszystkim będziesz mogla wreszcie zyć spokojnie. Dobrze zrobilas ze zlozylas skarge do prokuratury.Czy ona jest tam zameldowana?Druga sprawa to dobro dziecka, które ogląda dosc nietypową sytuacje mieszkajac z mama tata i jakos "panią" Walcz o swoje trzymam kciuki.Jesli nie masz nic przeciwko to jesli cokolwiek sie zmieni bardzo chetnie bym sie dowiedziala.Moj adres: asienka@pertus.com.pl

1kw8KB

2003-02-26 21:37:01

Znam te tematy.Mam w tym zakresie 17 letnie doświadczenie .Jak grozi że zabije, znieważa i ma za świadka swoją konkubinę-to jest prosty sposób ,aby tą pętle wyprostować.Jego skażać, zabezpieczyć alimenty, ją eksmitować.On moę być spokojnie tymczasowo aresztowany.armison@poczta.onet.pl

lara

2004-09-20 20:00:26

can i hear the song dragoslavim te od o zone

monia prawo-cywilne.net

2009-05-28 19:13:06

moze zacznę od od osoby która pisze ze nie akceptuje swojego szwagra , więc nie wiem jak tam jest w tych relacjach, ale mojego meza brat tez mnie nie akceptuje, zreszta on rzadko kogos akceptuje:) ale uparł sie jak osioł na moja osobe, poznałam go przez mojego chłopaka obecnie juz męza, wtedy była jakis miły dla mnie, ale czuje ze jego pojarana żoneczka ze wsi przekabaciła go zeby sie do mnie nie odzywał i tez tak zrobił, jak mozna kogos nie akceptowac jak sie go nawet nie zna??????????? dla mnie to chore, ale wiem ze on to robi dla swojej pojaranej żoneczki, obecnie nie utrzymujemy z mezem z nimi konttaktu, widzimy sie tylko jak idziemy do tesciów bo oni tam mieszkają ( na niesczzescie) ale niedługo to sie zmieni mam nadzieje:))))) pójda w sina dal. Mojemgo meza brat tak mnie nienawidzi ze tylko zwraca sie do mojego meza, udaje głupka a tak naprawde to ani ja ani mój maz nie mamy z nim nic wspólnego, dla mnie on jest pantoflarzem który słucha swojej zonki prostaczki. Ona jest zacofana dziewucha, bez manier i obycia, nawet dziekuje nie umie powiedziec, i w takim kliomacie wychowuje swoje dzieciaki juz widac ze maja charakterek swojej fałszywej mamusi która nic nie umie robic tylko obgadywac innych a uszy ma jak z gumy trzeba uwazac....to tyle nie dajcie sie idiotom prowokowac bo prawda jest taka ze kazdego człowieka mozna polubic jesli da sie on lubic proste, jesli sie nie da to juz jego problem ale jesli sie da lubic a ktos go nie lubi to ma problem ta osoba co nie lubi, nie wierze ze miedzy ludzmi jest antypatia albo powoduje to to ze nie damy sie lubic albo poprostu komus cholernie zazdroscimy i tyle.... zycze wszystkim dobrego charakteru i nie toksycznego podejscia do ludzi:)

aisha14 prawo-cywilne.net

2009-07-04 13:40:30

Ja mam problem tego typu: zostałam publicznie obrażona w obecności urzędników państwowych,powyzsze zostało zapisane w protokole,czy mogę wystapić do sądu z pozwem o odszkodowanie z tytułu zniesławienia publicznego? oczywiscie posiadam na to świadków,czy ktoś byłby w stanie mi pomóc?

anonim prawo-cywilne.net

2010-08-02 12:28:30

kobiety ktore swiadomie rozbijaja cudze zwiazki nie maja za grosz honoru i nie zasluguja na szacunek!! jestem z rozbitej rodziny nigdy nie pogodzilam sie i nie pogodze z tym ze ojciec odebral mi dziecinstwo! n ienawidze go z calego serca jak i kobiety ktora wiedziala w co sie pakuje i zabrala mi go przez co stalam sie zakompleksiona niepewna siebie nie ufam facetom taki syndrom porzuconej corki i jej matki.facet jak zobaczy cycki i kawalek nogi to szuka dziury w calym i sam robi problemy zeby zniszczyc zwiazek i skosztowac nowej.zwlaszcza jak sa dzieci to trzeba o nie dbac kochac je itd a on chce isc z kumplami na wodke dziwki i musi kombinowac a ty babo sie morduj. kazdy moze sie dogadac zwlaszcza jesli decyduje sie na slub i kocha rodzine. a te baby ktore wiedza ze rozbijaj rodzine i niszcza psychike dzieci to szuje i swinie takie moje zdanie.na szczescie potem wiekszosc z nich placze bo zyje w ukryciu ze zludna nadzieja ze ON kiedys odejdzie od zony i dzieci!!!!!!!!!!!

adam prawo-cywilne.net

2010-08-02 12:57:34

nie rozumie kobiet ktore wchodza w relacje z zonatymi i dzieciatymi facetami maja nie rowno pod sufitem i kiedys za to zaplaca. jezeli ci faceci sa zdolni do tego by porzucic kochana zone i niewinne dzieci nie sa godni zaufania i ta druga powinna byc przygotowana na to ze po pewnym czasie i ona sie znudzi i ich dzieci potem pojdzie do nastepnej. tacy ludzie w ogole nie powinni miec potomstwa. wczesniej jest wszystko cacy a jak pojawiaja sie obowiazki to trzeba sie ewakuowac i szukac nowej!! zalosne!! ta ktora rozbija malzenstwo powinna sie leczyc na leb. podziwiam kobiety ktore chca wybaczyc mezom zdrade i walczyc o szczescie dla swoich dzieci. a te ktore odbijaja powinno sie tempic bo to zwykle lajdaczki i jeszcze smia miec pretensje do tych porzuconych zon ktore walcza o swoje. ciekawe jakby sie zachowywaly panie ktore pisza jakie te BYLE sa beee na miejscu tych ex zon??

gosia09

2010-08-16 14:04:36

Jestem notorycznie obsypywana obelgami przez rozchisteryzowaną kobietę, która twierdzi, że przyczyniłam się do rozpadu jej małżeństwa ?! Na mój temat (również mojej rodziny) krążą obrzydliwe i nieprawdziwe plotki, wszystkie autorstwa ww kobiety. Wyssane z palca, przejaskrawione historie, nocne awantury na klatce schodowej, wyzwiska rzucane przez telefon męczą mnie już bardzo. Na mocy jakiego artykułu KC mogę wytoczyć krzykaczce proces i czy są jakiekolwiek szanse wygrania? (Masza12)

magik13 prawo-cywilne.net

2011-02-04 20:46:36

witam byłem szefem ochrony dużego centrum handlowego,zwolniono mnie z pracy bez podania powodu,po paru dniach gdy dyrektor tego centrum zrobił zebranie z najemcami (czyli właścicielami lub kierownikami sklepów ponad 60 osób, takie zebrania odbywają się co 3 miesiące) i padło pytanie czemu zwolniono szefa ochrony Pan dyrektor odpowiedział ,ponieważ nie udzielił pierwszej pomocy dziecku , co oczywiście jest nie prawdą takiej sytuacji nie było jest to całkowicie zmyślone.dodam ,że jestem po kursach z udzielania pierwszej pomocy i obsługi AED.(defibrylator ).obecnie szukam pracy i taka opinia może mi przeszkodzić w podjęciu nowej. proszę o opinie mogą być na e-mail tomasznik@op.pl

Saymon

2011-02-14 00:39:24

Część kobiet tak ma jak się mści za swój udział w rozpadzie małżeństwa i przejaskrawia wszystko co możliwe. Może lepiej tak jak podaje Justyn 3 lepiej to zgłoś z kodeksu karnego i maja tam wiele sposobów na leczenie uporczywości tego typu. Jeśli narusza to Twoje dobra osobiste, to art. 23 kodeksu cywilnego. I chyba lepiej z tego kierunku zacząć.

Saymon

2011-02-14 00:39:31

Część kobiet tak ma jak się mści za swój udział w rozpadzie małżeństwa i przejaskrawia wszystko co możliwe. Może lepiej tak jak podaje Justyn 3 lepiej to zgłoś z kodeksu karnego i maja tam wiele sposobów na leczenie uporczywości tego typu. Jeśli narusza to Twoje dobra osobiste, to art. 23 kodeksu cywilnego. I chyba lepiej z tego kierunku zacząć.

przeprosiny

2011-06-07 04:14:07

Jeszcze nie wszystko stracone. Zawsze można zacząć jeszcze raz. Trzeba tylko powiedzieć ,przepraszam,, żeby usłyszeć ,przebaczam!,. Zapraszamy do udziału w nowym psychologicznym programie telewizyjnym. Opowiedz nam swoją historię. Zaniesiemy Twoje przeprosiny do osoby, które powinna je usłyszeć. Odegramy rolę pośredników ? może uda Ci się pomóc? Napisz do nas na redakcja@endemol.pl lub zadzwoń pod numer tel. 228474506 kom. 504083757 Masz coś na sumieniu? Męczą Cię niewyjaśnione sprawy? Opuściłeś rodzinę? Złamałeś komuś serce? Zawiodłeś bliskich? Czujesz, że zawiniłeś? Chcesz powiedzieć przepraszam, ale nie masz odwagi? Napisz lub zadzwoń do nas. Opowiedz nam swoją historię. Powstaje nowy psychologiczny program telewizyjny, który jest stworzony właśnie dla Ciebie. Zaniesiemy Twoje przeprosiny do osoby, która naprawdę powinna je usłyszeć. Napisz do nas na redakcja@endemol.pl lub zadzwoń pod numer tel. 228474506 kom. 504083757

mariusz2678

2011-09-27 09:36:22

Ochronie dóbr osobistych na gruncie k.c.służ art.23 i 24.Natomiast zniewaga i pomówienie są także występkami ściganymi na mocy kodeksu karnego.Odpowiedzialność za nie w art.21 i 216 kodeksu karnego. POMÓWIENIE - Art. 212. § 1. Kto pomawia inną osobę, grupę osób, instytucję, osobę prawną lub jednostkę organizacyjną niemającą osobowości prawnej o takie postępowanie lub właściwości,które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności. § 2. Jeżeli sprawca dopuszcza się czynu określonego w § 1 za pomocą środków masowego komunikowania, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. § 3. W razie skazania za przestępstwo określone w § 1 lub 2 sąd może orzec nawiązkę na rzecz pokrzywdzonego, Polskiego Czerwonego Krzyża albo na inny cel społeczny wskazany przez pokrzywdzonego. § 4. Ściganie przestępstwa określonego w § 1 lub 2 odbywa się z oskarżenia prywatnego. Art. 213. § 1. Nie ma przestępstwa określonego w art. 212 § 1, jeżeli zarzut uczyniony niepublicznie jest prawdziwy. § 2. Nie popełnia przestępstwa określonego w art. 212 § 1 lub 2, kto publicznie podnosi lub rozgłasza prawdziwy zarzut: 1) dotyczący postępowania osoby pełniącej funkcję publiczną lub 2) służący obronie społecznie uzasadnionego interesu. Jeżeli zarzut dotyczy życia prywatnego lub rodzinnego, dowód prawdy może być przeprowadzony tylko wtedy, gdy zarzut ma zapobiec niebezpieczeństwu dla życia lub zdrowia człowieka albo demoralizacji małoletniego. ZNIEWAGA - Art. 216. § 1. Kto znieważa inną osobę w jej obecności albo choćby pod jej nieobecność,lecz publicznie lub w zamiarze, aby zniewaga do osoby tej dotarła,podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności. § 2. Kto znieważa inną osobę za pomocą środków masowego komunikowania, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. § 3. Jeżeli zniewagę wywołało wyzywające zachowanie się pokrzywdzonego albo jeżeli pokrzywdzony odpowiedział naruszeniem nietykalności cielesnej lub zniewagą wzajemną, sąd może odstąpić od wymierzenia kary. § 4. W razie skazania za przestępstwo określone w § 2 sąd może orzec nawiązkę na rzecz pokrzywdzonego, Polskiego Czerwonego Krzyża albo na inny cel społeczny wskazany przez pokrzywdzonego. § 5. Ściganie odbywa się z oskarżenia prywatnego.

kaska

2016-08-04 22:02:55

Witam.mam pytanie.Jestem po rozwodzie dopiero dwa tygodnie.mąż wniósł pozew chciał z orzeczeniem o winie ale sąd się nie zgodził.tuż po wydaniu wyroku podczas przyjazdu do swojego domu z córką byłam świadkiem wieczoru romantycznego byłego męża z kobietą.tuż po jego wyjściu z domu napisałam flamaster na ścianie kilka słów kurwiarz kłamca oszust cygan.ja nazwałam ladacznica czy mogę ponieść za to jakaś odpowiedzialność.to jest nasz wspólny dom ja obecnie tam nie mieszkam.

JUJU

2017-07-28 17:00:03

Witam serdecznie! moj problem wyda sie dla innyh dziwny jednak prosze Was o najmniejsza porade. Jestem lesbijka zyjaca w zwiazku od 9 lat ostatni ok to czyste pieklo.Kobieta hetero ,mezatka wdarla sie w moje zycie niczym tajfun niszczac od roku nasz azyl .Moja kobieta nie przyznaje sie do owej sytuacji choc nie raz zlapalam na goracym uczynku .Problem jednak tyczy sie tego ze owa kochanka to mnie oskarza o rozpad jej malzenstwa twierdzac ze spiskuje z jej mezem na niekorzysc dla niej . Pomocy ,ratunku ...ledwo juz zipie z tych nerwow

Wiktor

2017-09-19 13:08:41

Szczerze nie rozumiem , dlaczego ktoś decyduje się na związek z osobą zajętą, przecież z góry wiadomo , że na krzywdzie innych , niestety najczęściej również dzieci nikt nie zbuduje szczęścia, a zdrajca zawsze pozostanie zdrajcą. Ludzie, jeśli nie ma ratunku dla Waszych związków to zachowujcie się przyzwoicie , kończcie jeden związek zanim wejdziecie w inny, tak jest uczciwie. Poza tym pamiętajcie , że nie wszystko złoto co się świeci. Większość moich znajomych po rozwodach wpadło z deszczu pod rynnę. Mieli rodziny , które zamienili na chwile z małolatami lub osobami cwanymi, takimi co to ciągle są biedne i potrzebują pomocy i tymi wiecznie zachwyconymi : jaka mądra ,dobra, silna z Ciebie osoba ...Czar pryska niestety i okazuje się , że zaradność męża , żony jednak była dużym wsparciem , a wiszenie biduli staje się ciężarem etc...

ewapierwsza

2018-07-19 10:21:56

Poszukuję osób zdradzonych, które chciałyby podzielić się swoimi doświadczeniami. Jestem w tej sytuacji drugi raz i wiem, że to już koniec. Jednak postanowiłam zrobić wszystko, aby do obu tych osób dotarło, że nie można bezkarnie niszczyć cudzego szczęścia. Proszę o kontakt na e-mail : ewapierwsza1994@wp.pl

Filipek8

2018-10-18 18:10:14

Byłem kiedyś w podobnej sytuacji. Działanie przeciwko dobremu imieniu drugiej osoby jest naruszeniem jej dóbr osobistych. Najlepiej poradzić się prawnika w tej sprawie, ja korzystałem z pomocy tej kancelarii http://dubielsawinda.pl/. Jak jesteś z okolic Warszawy, to możesz skorzystać z ich pomocy, wiem też, że dojeżdżają dalej, ale każdy przypadek jest inny, więc może nie zawsze trzeba więcej niż tylko jednej porady :) Polecam

AlicjaLadwiniec

2018-11-14 13:36:18

§ 1. Kto pomawia inną osobę, grupę osób, instytucję, osobę prawną lub jednostkę organizacyjną niemającą osobowości prawnej o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności. § 2. Jeżeli sprawca dopuszcza się czynu określonego w § 1 za pomocą środków masowego komunikowania, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. § 3. W razie skazania za przestępstwo określone w § 1 lub 2 sąd może orzec nawiązkę na rzecz pokrzywdzonego, Polskiego Czerwonego Krzyża albo na inny cel społeczny wskazany przez pokrzywdzonego. § 4. Ściganie przestępstwa określonego w § 1 lub 2 odbywa się z oskarżenia prywatnego.

DODAJ POST W TEMACIE

Aby odpowiadać na forum musisz się zalogować!

Potrzebujesz porady prawnej?

PODOBNE TEMATY NA FORUM

ZOBACZ TAKŻE:

  • 15.7.2014

    Ochrona dóbr osobistych w mediach

    Co oczywiste - nikt nie lubi być obrażany. Jeżeli taka sytuacja nas dotyka, wówczas najchętniej odwdzięczylibyśmy się tym samym. Należy pamiętać, iż wówczas - my również (...)

  • 17.11.2014

    Oskarżenie prywatne

    Zasadą jest, że oskarżycielem przed sądem jest prokurator. Jednak nie we wszystkich sprawach ma on obowiązek wnoszenia aktu oskarżenia. Wyjątek ten stanowią właśnie sprawy ścigane z oskarżenia (...)