Postępowanie dyscyplinarne

Odpowiedzi w temacie (2)

x-007

6.10.2011

Jestem studentem i właśnie miałem bronić swoją pracę dypl., tylko problem w tym, że uczelnia zarzuca mi plagiat i z tego tytułu wszczęła przeciwko mnie postępowanie dyscyplinarne. Teraz już dostałem wezwanie na rozprawę (dyscyplinarną) i moje pytanie brzmi ? skoro otrzymałem wezwanie, to czy mogę się ubiegać od uczelni zwrotu kosztów stawiennictwa się na rozprawie (bo jest to ode mnie ponad 50 km, więc też dojazd trochę kosztuje). Czy skoro jest to uczelnia publiczna obowiązuje też KPA (a właściwie art. 56 KPA), czy może mogę wystąpić o zwrot kosztów z innej podstawy.

Nie znalazłeś odpowiedzi?

pawola

2011-12-12 16:19:32

Tak,mas prawo ubiegać sie o zwrot kosztów dojazdu, jeśli jako strona postępowania zostałeś wezwany, a postępowanie zostało wszczęte z URZĘDU a nie na twój wniosek. w takim razie ma zastosowanie art. 56 KPA osdyłający do przepisów o należnościach świadków i biegłych w postępowaniu sądowym. Zgodnie z zasadą informowania stron, organ powinien Cię pouczyć o tej możliwości oraz o tym, że musisz swoje żądanie zgłosic przed WYDANIEM decyzji, inaczej utracisz roszczenie.

x-007

2012-01-03 14:05:15

W sumie jestem już po rozprawie dyscypl. ? ale sprawa się jeszcze nie zakończyła. Co prawda przed rozprawą nikt tu nie udzielił mi odpowiedzi na moje pytanie, ale wyszedłem z założenia, że złożę wniosek o zwrot kosztów dojazdu, bo zaszkodzić to mi nie powinno, a zyskać mogę. A jeśli chodzi o sprawę, to postępowanie zostało wszczęte z inicjatywy Dziekana, a wniosek o zwrot kosztów złożyłem w dniu rozprawy. I odszywałem od Uczelni taką odpowiedź: "Wyjaśniam uprzejmie, że zwrot kosztów nie jest możliwy, ponieważ był Pan przesłuchiwany w charakterze obwinionego. Osobom wzywanym w tym charakterze nie przysługuje zwrot kosztów podróży, ani też innych kosztów które poniosą w trakcie postępowania." Ja jednak nie do końca się z tym zgadzam, bo byłem przecież stroną w tym postępowaniu, a art. 56 KPA mówi także o tym, że dotyczy to także stron postępowania (a nie np. tylko świadków). No chyba, że KPA nie dotyczy Uczelni. W takim bądź razie, skoro zwrot kosztów mi się należy, to jak mam go wyegzekwować od Uczelni? Trochę odbiegnę od tematu, ale moja prawa jest bardzo skomplikowana i dość dziwna. Termin rozprawy został wyznaczony na okres wakacyjny i po otrzymaniu wezwania, jeszcze przed dniem rozprawy otrzymałem kolejne pismo z informacją, że Przewodnicząca Komisji Dyscyplinarnej zwróciła się do Rektora (bez jakiejkolwiek konsultacji ze mną) o odroczenie rozprawy na październik na pierwszy możliwy termin; z uwagi na okres wakacyjny niektórzy świadkowie i członkowie nie mogą się stawić tego dnia. Rektor wyraził na to zgodę, więc ja napisałem pismo do Rektora, że ja się nie zgadzam na jakiekolwiek przesunięcie terminu i że ta decyzja była po prostu bezprawna, ponieważ to nie leży w kompetencjach Rektora, gdyż sposób odraczania postępowania określa ustawa, a Przewodnicząca Komisji nie miała prawa występować z takim wnioskiem, a Retor też nie mógł wyrazić na to zgody. Otrzymałem zatem (jakąś wymijającą) odpowiedź od Rektora, że: Rektor nie jest organem odwoławczym w tym postępowaniu i wszystkie pisma, wnioski, skargi, itp. powinienem kierować do Komisji, która musi podejmować stosowne decyzje, skoro sprawa tam się znajduje. Zgodnie z art. 213 ust. 3 prawa o szkolnictwie wyższym Komisje te są niezawisłe, w zakresie orzekania, co oznacza że żadne organy Uczelni czy też pracownicy administracyjni nie maja uprawnień do wpływania na treść orzeczenia. Zgodnie z art. 223 ustawy o szkolnictwie wyższym do postępowania wobec studentów stosuje się przepisy KPK. To pismo to już mnie zupełnie zbulwersowało, bo Komisje są niezawisłe w zakresie orzekania (ale w zakresie orzekania ? a orzeczenie o winie bądź jej braku przecież nie nastąpiło, bo rozprawa się wówczas jeszcze nie odbyła) i rozstrzygają samodzielnie wszystkie zagadnienia faktyczne i prawne, i każdy z członków komisji głosuje odnośnie winy. A art. 223 Ustawy o Szkolnictwie Wyższym, mówi, że przepisy KPK stosuje się tylko do spraw nieuregulowanych w ustawie. Ponadto kolejny artykuł (224) określa, iż sposoby odraczania rozprawy zostaną przedstawione w rozporządzeniu MNiSW. A w tym rozporządzeniu nie mam nic mowy o tym, że rozprawa może być odraczana w taki sposób ? może być odraczana jeśli ja nie mógłbym się stawić na rozprawę, a ja przecież stawić się mogę. Czy zatem mogą stosować przepisy KPK o odraczaniu rozpraw? Po tym dałem sobie spokój, bo dalsza korespondencja chyba nie miałaby sensu i postanowiłem poczekać do października. W październiku rozprawa się odbyła, ale nie było to chyba niezwłocznie, gdyż odbyła się ona przy końcu października. Okazało się Komisja zasięgała również opinii prawników na temat plagiatu i opinie te były podzielone ? jedni twierdzili, że jest to plagiat, a inni że nie; że plagiatem można nazwać przypisywanie sobie elementów mających charakter twórczy, a nawet przypisywanie sobie elementów pozbawionych charakteru twórczego nie jest plagiatem w rozumieniu ustawy o prawach autorskich. Komisja była raczej nastawiona, że nie jest to plagiat. Na koniec kazano mi opuścić salę i odbyła się narada, no i myślałem, że zostanę uniewinniony, albo sprawa zostanie umorzona, ze względu na brak wystarczających dowodów. Okazało się jednak inaczej ? po przerwie Komisja oznajmiła, że nie chce być posądzana o stronniczość i zamierza pozyskać jeszcze niezależną opinię na temat mojej pracy i postanowiła nie wydawać orzeczenia w sprawie. Dodam tylko, że podczas części jawnej rozprawy nikt nie wnosił o przedstawienie dodatkowych dowodów, wiec myślałem że Komisja będzie musiała wydać orzeczenie. Nie wiem jak to teraz traktować, czy Komisja miła w ogóle prawo takie coś zrobić, czy była to przerwa w rozprawie, czy odroczenie ? teraz jeśli by zastosować przepisy KPK, to jest to chyba odroczenie, bo przerwa nie może trwać dłużej niż 35 dni. Po dziś dzień sprawa się toczy, bo jak się niedawno dowiadywałem dalej czekają na tą opinię na temat pracy. Chociaż nie wiem czy to coś zmieni, bo zresztą jak wspomniał mi w piśmie Rektor , to komisje są niezawisłe i samodzielnie rozstrzygają wszelkie zagadnienia faktyczne i prawne i nie są związanie rozstrzygnięciami innych organów stosujących prawo. Co jeśli Komisją Dyscyplinarna się nie zna? Ciekawi mnie, co oni w tej opinii chcą zawrzeć, bo zgodnie z Ustawą o Szkolnictwie Wyższym (art. 214.4) plagiatem jest przypisanie sobie ISTOTNEGO fragmentu cudzego utworu. Czy oni zamierzają sprawdzać, czy rzekomy zapożyczony fragment jest istotny? (i gdzie miałaby być ta granica istotności) Czy też będą sprawdzać, czy rzekomo zapożyczony fragment ma charakter twórczy? Aż nie mogę się doczekać, kiedy będzie już ta opinia i będę mógł zapoznać się z aktami sprawy. Czy może to się toczyć tak długo i cz ciągle mogą mnie wzywać na rozprawy i ja muszę ponosić tego koszty; a jednocześnie przez to nie mogę bronić swojej pracy dyplomowej. Ostatnio też czytałem różne kodeksy i regulaminy, lecz nie wiem do końca czy moja interpretacja jest właściwa.

DODAJ POST W TEMACIE

Aby odpowiadać na forum musisz się zalogować!

Potrzebujesz porady prawnej?

PODOBNE TEMATY NA FORUM

ZOBACZ TAKŻE: