Forum prawne

Problem z sąsiadem z góry

Mam problem z właścicielem mieszkania nade mną. Instalacje w jego mieszkaniu pamiętają lata 50-te. W ciągu 2 lat jego lokatorzy zalewali mnie ok. 7-8 razy. On uważa że jemu remont jest nie potrzebny. W mojej łazience wystają jego rury kanalizacyjne. Przy okazji remontu łazienki zaproponowałem mu żeby te rury wymienił bo były to rury żeliwne na których widać już było przecieki i pęknięcia. Po bużliwej dyskusji w końcu przekonałem go że to są JEGO rury a nie moje i zgodził się na wymianę. Ustalił z moim znajomym który wymieniał instalację u mnie ile ta wymiana będzie go kosztowała. Po zakończeniu remontu zapłaciłem wykonawcy za wszystko razem z częścią sąsiada w ustalonej kwocie i w tym momencie sąsiad uznał że nie na tyle się umawiał i nie chce zapłacić. Czy miał ktoś podobną systuację, czy mogę ściągnąć od faceta pieniądze na drodze sądowej? Czy mogę żądać zwrotu kosztów remontu zalanych ścian i sufitów mimo wykonanego w międzyczasie remontu instalacji wodnej? A może poprostu pozostaje mi dać facetowi po twarzy i mieć satysfakcję:)
(emilwp)

2001.12.14 0:0:0

Odpowiedzi w temacie: Problem z sąsiadem z góry (1)

Z przykrością muszę stwierdzić, że jeśli nie było żadnej umowy która przewidywała warunki wykonania remontu i ewentualnie warunki zapłaty to dochodzenie swoich roszczeń nawet przed sądem moze być trudne. To jest słowo przeciwko słowu. Poza tym warto byłoby zastanowić się czy sprawa sądowa nie jest kosztowniejsza niż poniesiony wydatek. Jeszcze gorzej sprawa ma się z wczesniejszymi zalaniami. Jeśli nigdzie tego nie zgłaszałeś (np. do ubezpieczalni, administracji) to znowu masz słowo przeciwko słowu. Polecam namówienie sąsiada do ubezpieczenia od skutków zalania. Jak to zrobić ? To akurat jest łatwe. Przy następnym zalaniu (czego jednak nie życzę) wezwij komisję z administracji, ewentualnie majstra, którzy wycenią koszt remontu. O zwrot poniesionych (i oczywiście udokumentowanych) wydatków wystąp od razu do sąsiada, najlepiej na piśmie. Będzie się ociągał ? Idź z tym do sądu - wtedy bedziesz miał argumenty. A następnym razem sąsiad sam się ubezpieczy. Tym razem chyba pozostaje dać mu w pysk.

2001.12.14 18:55:4

DODAJ POST W TEMACIE

Aby odpowiadać na forum musisz się zalogować!

Potrzebujesz pomocy prawnej?

Zapytaj prawnika