Forum prawne

Chcą mnie wrobić w coś, czego nie zrobiłem proszę o pomoc.

Dzień dobry.
Mam 18 lat jestem uczniem technikum klasy 3. Zawsze byłem wzorowym uczniem, który uczy się przeciętnie. Nigdy nie miałem do czynienia z prawem. We wakacje przytrafił mi się mały incydent, z którego wyszło wielkie nieporozumienie.
Mianowicie...
Pięć miesięcy temu poznałem jednego chłopaka na stronie dla foto-modeli (zapomniałem dodać, że jestem Bi-sexualny). Pisaliśmy ze sobą około tygodnia, po czym wymieniliśmy się numerami telefonów. Tak minął miesiąc... Codziennie do siebie sms-owaliśmy i rozmawialiśmy przez telefon około 3 godzin dziennie. Codziennie. Było ok. do momentu, w którym on przyjechał do mnie. Spotkałem się z nim na festynie, na którym śpiewałem ze swoim zespołem żeby mieć ?obstawę? była ze mną moja dziewczyna i przyjaciółka, które o mnie wiedzą. Na tym spotkaniu owy kolega zaczął się wywyższać, co to on nie może, że może zabić każdego i zrobić wszystko. Nie spodobało mi się, więc chciałem zakończyć tę znajomość, ponieważ nie lubię takich ludzi. Około kilku tygodni miałem spokoju. Po kilku tygodniach w okresie, gdy zerwałem ze swoją dziewczyną ?kolega? do mnie znów napisał. Wpierał mi, że się zmienił i że specjalnie dla mnie przeprowadza się do mojego miasta. Powiedziałem dobrze, czemu nie mogę ci pomóc wybrać mieszkanie i pomalować je... Pożyczyłem mu swój śpiwór koce i inne rzeczy codziennego użytku, ponieważ nic tu nie miał. Ogólnie mieliśmy razem zamieszkać. On otworzył tu sklep z odzieżą używaną, który był kilka metrów od mojego domu. Tak mijały tygodnie aż znów zaczął robić to, co przedtem. Wywyższać się. Znów chciałem to zakończyć... Ni e odp. Mu na SmS-y nie odbierałem telefonów też z tego względu, że miałem dużo pracy nad nagraniem płyty. Pisał mi, że mam przyjść po swoje rzeczy. Pewnego wieczoru po pracy znalazłem chwilkę i pojechałem do niego po te rzeczy z kolegą po pracy. Wszedłem do jego domu (kolega został pod blokiem) i zacząłem się pakować nic nie mówiąc, chcąc jak najszybciej wyjść. Wtedy on zamknął drzwi na zamek podklamkowy, który zawiązał sobie na smyczy przy spodniach. Rzucił mnie na ziemię i zaczął bić i kopać. A, że był
ochroniarzem wcześniej złapał mnie tak, że nie mogłem nic zrobić, z resztą ja nigdy się nie biłem i nie umiem tego robić. Zacząłem go błagać, że zrobię wszystko, przestał. Kazał mi usiąść pod ścianą. Błagałem żeby mnie wypuścił, nie chciał. Chciał za to żebym mu podpisał umowę, że pożyczam od niego 50 000 tys. zł. Nie zrobiłem tego. Zacząłem mu obiecywać różnie rzeczy na moją matkę, która nie żyje. Nic nie dało. Powiedział, że i tak mnie zabije. Zaczął mi zadawać pytania i powiedział, że za każde kłamstwo dostanę w twarz. Zadał mi 3 pytania i powiedział, że więcej nie będzie, bo by mnie zabił. Wtedy zaczął do mnie dzwonić mój kolega zniecierpliwiony. Kazał mi wyłączyć telefon. Po chwili zadzwoniła do niego moja dziewczyna (zapomniałem dodać wcześniej, że do niej wróciłem). Kazał mi po tym telefonie włączyć swój i napisać jej, że wszystko w porządku. I znów miałem wyłączyć telefon. Chciał mi go zabrać pod groźbą wyłamania palca. Nie oddałem mu go. Mój kolega zły pojechał do domu. Wtedy chyba ktoś do niego zadzwonił. Zacząłem udawać, że jest mi niedobrze, bo kopał mnie po brzuchu. Chciałem otworzyć okno. On otworzył małe a ja duże... Odsunął się na chwile ode mnie a ja stojąc przy tym dużym oknie wyskoczyłem przez nie. Załapał mnie za koszulkę i rozdarł mi ją, gdy spadałem, ponieważ zarwała się pode mną suszarka przyczepiona do ściany za oknem. Nie pamiętam czy wyskoczył za mną czy wypadł jak mnie ciągnął. Mniejsza o to, zacząłem uciekać nie dogonił mnie, bo ja szybko biegam krzyczał tylko, że mam stać, bo ma broń (a wiedziałem, że ma, bo mi pokazywał), ale zignorowałem to później krzyczał, że mam nie zgłaszać tego na policję, bo i tak mnie znajdą i wywiozą. Zastraszony, cały we krwi z rozdartą koszulką pobiegłem do innego bloku schować się i zadzwonić do dziewczyny. Zadzwoniłem i po chwili przyjechała po mnie z moim ?teściem?. Nie chciałem martwić taty, który już spał (była około 1 w nocy). Pojechaliśmy do mojego kolegi po dokumenty, które miał w samochodzie i odwieźli mnie do domu. Powiedziałem wszystko tacie rano (około godziny 5) opatrzył mnie i kazał mi iść na obdukcję. Wyszedł do pracy i gdy ja się szykowałem, aby wyjść policja zapukała do mych drzwi z nakazem przeszukania i zatrzymania. Zatrzymano mnie, ponieważ mój pseudo ?kolega? zgłosił, że ukradłem mu 5.200 zł. i pobiłem. Nic nie znaleziono zatrzymali mnie do godziny 13.00, poczym złożyłem zeznania i mnie wypuszczono. Mój tata żądał, żeby zrobiono mi obdukcję niestety zbadano mnie tylko sprawdzając czy jestem zdolny do przebywania w celi. Co mam zrobić w takiej sytuacji? Miałem już zeznania w KONFRONTACJI i słyszałem, co za bzdury opowiadał. Zupełnie nie prawdę. Po 3 tyg. zrobiono mi na policji obdukcję, na szczęście zrobiłem sobie wcześniej zdjęcia tych ran, które im zaniosłem. W zeznaniach podałem kilku świadków, którzy widzieli Sms-y z pogróżkami. Czy to coś da? Boję się gdziekolwiek wychodzić mimo tego, że już się wyprowadził. Nęka mnie i moich znajomych znajdując niewiadomo skąd ich nr telefonów i gadu-gadu i pisząc nam różnie głupoty... Ja zmieniłem nr gadu-gadu już dwa razy telefonu już tez zmieniłem, bo mimo tego, że go zablokowałem pisał z internetu (oczywiście nic mu nie odpisuje). Proszę mi poradzić, co mam zrobić? Nie wiem jak się bronić jestem załamany i chcę sobie coś zrobić, ale wiem, że to nic nie da... Błagam, proszę o pomoc...

Sms-y otrzymywane na mój nr od niego:


1.Wiadomość z bramki internetowej SMS od XXX:
?To już było na naszej klasie i jest żałosne hehe nudne?

2.Wiadomość z bramki internetowej SMS XXX:
?czesio zapodaj jakiś nowy opis na NK lub przysiehnij coś nowego na matkę:)
Pozdro od XXX Tojego byłego...?

3.Sms od nr 0-609-...-...:
?Co tam lodziaro? Mam kolejny dowód, że zastraszasz ludzi. Groziłeś XXX pisząc smsa jakiś czas temu?

4.Sms od nr 0-609-...-...:
?W NAJNOWSZEJ WASZE GAZECIE PISZĄ O TYM CO MI ZROBIŁEŚ HAHA?

5.Sms od nr 0-609-...-...:
?PO CO MI WANIASZ PO MYM PROFILU JAK GO ZABLOKOWAŁEŚ?! DAJ MI ŚWIĘTY SPOKÓJ NIE ŚLEDŹ MNIE I NIE OPOWIADAJ KŁAMSTW HEH PROSZĘ CIE DAJ SOBIE SPOKÓJ...?

6.Sms od nr 0-609-...-...:
?WSZYSTKO MASZ POD DRZWIAMI. WIEM ŻE CIE NIE MA ALE TO MNIE NIE INTERESUJE?

7.Sms od nr 0-609-...-...:
?ZŁAMAŁES OBIETNICĘ I PRZYSIĘGĘ NA WŁASNĄ MATKĘ KTÓRA NIE ZYJĘ... NAWET NIE NAPRAWIŁEŚ TEGO CO ZDEWASTOWAŁEŚ A O RESZCIE NIE WSPOMNĘ...?

8.Wiadomość z bramki internetowej SMS od XXX:
Prawdopodobnie to leciało tak:
?ŚWIETNY OPIS NA NASZEJ KLASIE JAKIE TO ŻAŁOSNE HEHE. BĘDZIESZ MIAŁ CO OPOWIADAĆ KOLEGOM W WIĘZIENIU LODZIARO?
(piszę wyżej ?prawdopodobnie?, bo skasowałem przez przypadek tego SMSa widzieli moi znajomi)


9.Dzwonił do mnie ponownie dn.14.09.2009 r. Na mój stary nr 0-781-...-.... z zmienionego nr 0-667-...-... zadzwoniłem później na ten nr z zastrzeżonego, ponieważ nie wiedziałem, kto to i odezwał się XXX.

.................................................................................................

To co wypisyje nękając moich znajomych:


Nr.prywatny (14-09-2009 18:44:48)

Dostałem to na NK od jakiegoś XXX coś tam: ?Doszły mnie słuchy że mam niedożyć pierwszej sprawy w sądzie w XXX he he a Ty dziwnym zbiegiem okoliczności miałeś napisane że pochodzisz Turek i coś tam jeszcze. Możesz wchodzić na mój profil ale po co ??? A jak chcesz coś dowiedzieć o mnie to nikt inny jak ja Ci wszystkiego i całej prawdy nie powie. Ułatwie wam sprawe i dam znać kiedy dokładnie i o której będę w sądzie i życzę powodzenia a czemu to sami zobaczycie POZDRO:)))?

...............................................................................................

XXX (14-09-2009 18:44:48)
to jest to co mi wysłał ten ........

XXX (14-09-2009 18:44:48)

XXX (23-08-2009 8:50)
cześć oprócz znajomego wyglądu poznałem ciuchy XXX na twoich fotkach uważaj na niego i tyle Ci powiem. To by było na tyle z tego co Ci chciałem powiedzieć to 3maj się pa





2009.9.15 0:41:6

Odpowiedzi w temacie: Chcą mnie wrobić w coś, czego nie zrobiłem proszę o pomoc. (2)

Kochani mam do was pytanie zostałam wrobiona w coś czego nie zrobiłam a mianowicie opisze wam.Moje dzieci są od 6 lat i 8 miesięcy w Placówce Opiekuńczo Wychowawczej i co jakiś czas są tam zebrania w sprawie naszych dzieci.Rozmawiamy o nich i różnych innych sprawach..Akurat w kwietniu matka która wcześniej odzyskała swoje dziecko jedno po 1 roku gdy miała syna w domu i była wielokritnie pijana przez opiekę społeczną,kuratora,sąd i gdzie syn oraz jej córka trafiły do placówki..Po 5 miesiącach tej pani dzieci będąc w placówce ta pani odzyskała swoje dzieci czyli syna i córkę,gdzie wcześniej dostała szanse od ośrodka aby pokazać jaką jest matką ale nie wywiązała sie z tego i po roku trafiło nie jedno a dwoje dzieci ale po 5 miesiącach ta pani odzyskała swoje pociechy..I na zebraniu w grudniu placówka zaprosiła tą mame która 2 razy pozwoliła na to aby jej dzieci trafiły do ośrodka pochwaliła sie rodzicom jak łatwo i szybko można odzyskać dzieci,a
le raczej ciężko odzykać swoje pociechy i fakt jest taki że powiedziałam tej pani że czym ona sie chwali skoro 2 razy sprawiła że jej dzieci trafiły do osrodka..Zapytałam sie innych rodziców czy dostali szanse od ośrodka aby ich pociechy wróciły do swoich domów..Dostałam odpowiedz od innych rodzic?w że nie że ich pociechy jak są w tym ośrodku od 3,4,5,6,7 12 lat tak są i ośrodek nie daje im szansy..Mają doś słuchania tego samego jak jest zebranie że niby pomagają w powrocie dzieci do domów że rodzic ma robić wszystko aby dziecko powruciło do domu,ale dalej jak było tak jest dziecko w tym ośrodku nie słyszy rodzic by miało szanse dziecko i rodzic powrotu swej pociechy do rodzinnego domu..W kwietniu było w ośrodku zebranie nie zostałam powiadomiona o tym że będzie zebranie choć wcześniej byłam oznajmiana przez telefon i pisma od ośrodka o zebraniach..Napisałam pismo do sądu do wydziału rodzinnego że placówka zaprzestała powiadamiania mnie o zebraniach i że zrobiła to celowo by pisać nieprawde do sądu że nie intetesuje się losem dzieci,co jest nie prawdą..Dostałam informacje od sądu że sprawdzą to i poinformują mnie.Po 14 dniach dostałam pismo od sądu że placówka nie powiadomiła mnie bo na ostatnim zebraniu obraziłam urzędnika państwowego co było nie prawdą bo zadawałam pytanie tej matce co 2 razy spowodowała że jej pociechy trafiły do ośrodka i czym ona sie szczyci tym że swoją głupotą poraz drugi oddała swoje dzieci i dziwne jest to że po 5 miesiącach placówka dała jej szanse i dzieci powróciły do domu choć inny rodzic nie dostał takiej szansy i jego dziecko jest 1,2,3,4,5,6 lat i tak dalej i tak dalej..Sąd oznajmił mi w pismie ze ten fakt został zgłoszony na policje że niby obraziłam urzędnika państwowego choć nikogo nie wyzwałam od k...i innych słów.Podłóg mnie zostałam pomówiona i wrobiona w coś czego nie uczyniłam co mam robić by bronić swego chonoru choć celowo placówka uderza w moją strone bo w perfidny i mściwy sposób wrobiła mnie i męża w pedofilje dziecięcą gdzie nie mieli dowodów i my wygraliśmy pierwszą sprawe i teraz mszczą sie że świadomie i celowo przypisali nam to by jak najdłużej nasze dzieci były w tej instytucji..Jak wiadomo chodzi tu o kase..Mam pytanie do was kochani co robić i jak bronić sie kiedy ośrodek wrabia mnie w swoje machlojstwa i składa nieprawdy i kłamstwa..Pisałam o swojej sytuacji do telewizji ale nawet oni boją sie tej instytucji by nagłośnić to co tam sie dzieje..Nawet 2 lata temu podopieczny tej placówki zadzwonił do TVN 24 by opowiedzieć o tym co oni tam wyczyniają..Wysłuchali jego mnie innego podopiecznego i innego rodzica ale reportarz nie ukazal sie..

2018.5.17 18:23:59

Piszcie mi podpowiedzi co robić na mój email: damian0983@vp.pl..Monalisa83

2018.5.17 18:27:2

DODAJ POST W TEMACIE

Aby odpowiadać na forum musisz się zalogować!

Masz inne pytanie do prawnika?

Potrzebujesz pomocy prawnej?

Zapytaj prawnika